- Ooo! Masz coraz większy brzuch!
- No patrz, już widać!
- Noo! Przytyłaś!
- A kopie?
- Taki brzuch to ja mam przed okresem!
- Właściwie to nie widać. Na pewno jesteś w ciąży?
Takie zdania kobiecie ciężarnej zastępować powinny inne, zwyczajowo przyjęte powitania - sądzi chyba większa część populacji. I dlatego Ona zamiast "Cześć. Co słychać" słyszy od dłuższego czasu podobne teksty okraszone uśmiechami, wyrazem powątpiewania i kontaktem już nie wzrokowym, a na linii oko-brzuch.
Dlatego, gdy obca kobieta zaczepia Ją w przychodni słowami: "Dzień dobry. Jak się pani czuje? Ale ładny brzuszek, wygląda pani kwitnąco!", Ona odruchowo się blokuje, myśląc, że kobieta planuje wcisnąć się jej w kolejkę lub w najlepszym miejscu zająć miejsce na korytarzu.
wtorek, 9 października 2012
piątek, 5 października 2012
Imię dla chłopca
- Panie doktorze, właściwie to powinnam na wstępie złożyć reklamację - zaczęła Ona wizytę u Gina.
- A co, będzie dziewczynka? - zapytał z przekąsem.
- Dziewczynka to panu wyszła, a tymczasem teraz mamy potwierdzenie, że to chłopiec.
- No niezłe jaja! Niech się Pani nie ubiera tylko zaraz na kozetkę proszę - powiedział lekarz do Niej, nieumiejętnie gramolącej się z samolotu.
- Coś nie tak? - Ona zapytała niepewnie.
- Nie, nie, ale muszę sam zobaczyć te jąderka!
- No! Jest chłopak. Jak nic! - odparł zadowolony Gin. - Wiedzieliśmy, że tamto badanie było trochę jak wróżenie z fusów. Teraz mamy dobry czas na potwierdzenie. Chłopaka fajnie mieć! Tylko pewnie imienia jeszcze nie macie, co?
- No właśnie nie.. - przyznała Ona. - Dla dziewczynki mieliśmy, jeszcze nim się pojawiła, a dla chłopca nie mamy.
- Znam jedno ładne - Gin się ożywił. - Dacie mu państwo to imię, które ja noszę!
- A co, będzie dziewczynka? - zapytał z przekąsem.
- Dziewczynka to panu wyszła, a tymczasem teraz mamy potwierdzenie, że to chłopiec.
- No niezłe jaja! Niech się Pani nie ubiera tylko zaraz na kozetkę proszę - powiedział lekarz do Niej, nieumiejętnie gramolącej się z samolotu.
- Coś nie tak? - Ona zapytała niepewnie.
- Nie, nie, ale muszę sam zobaczyć te jąderka!
- No! Jest chłopak. Jak nic! - odparł zadowolony Gin. - Wiedzieliśmy, że tamto badanie było trochę jak wróżenie z fusów. Teraz mamy dobry czas na potwierdzenie. Chłopaka fajnie mieć! Tylko pewnie imienia jeszcze nie macie, co?
- No właśnie nie.. - przyznała Ona. - Dla dziewczynki mieliśmy, jeszcze nim się pojawiła, a dla chłopca nie mamy.
- Znam jedno ładne - Gin się ożywił. - Dacie mu państwo to imię, które ja noszę!
Na zdrowie nie tylko ciężarnej
- Panie doktorze, a tak - między Bogiem, a prawdą - mogę wypić lampkę szampana? - Ona zapytała Gina.
Doktor zamyślił się na chwilę, pochylił się nad biurkiem i powiedział teatralnym szeptem:
- Może pani. Czytałem nawet o ostatnich badaniach w tej kwestii. Ale żeby nie weszło to pani w krew, bo trafi pani do mnie, jak ostatnia pacjentka na dyżurze: z wielkim brzuchem i po czterech browarach. To była akcja!
Doktor zamyślił się na chwilę, pochylił się nad biurkiem i powiedział teatralnym szeptem:
- Może pani. Czytałem nawet o ostatnich badaniach w tej kwestii. Ale żeby nie weszło to pani w krew, bo trafi pani do mnie, jak ostatnia pacjentka na dyżurze: z wielkim brzuchem i po czterech browarach. To była akcja!
czwartek, 4 października 2012
Ruchy, ruchy!
- Na początku czuła je pani bardzo słabo przez łożysko, które ułożone
jest na wewnętrznej stronie brzucha - tu, gdzie oczekiwałaby pani ruchów
- Ona przypomniała sobie słowa doktora Wu. - Łożysko amortyzuje zarówno
to, co dociera do niego z zewnątrz, jak i działa to w drugą stronę. Ale
ułożenie łożyska jest bardzo dobre, więc nie ma co się martwić. Zresztą
maluch jest bardzo ruchliwy, więc jeszcze nieraz da się we znaki.
Ona czuje je już regularnie. Godnie zastąpiły pobolewanie brzucha. Co jakiś czas zwracają na siebie uwagę. Jakby wypełniony powietrzem balonik obijał się to z prawej, to z lewej strony. Przyjemny, delikatny dotyk. Ona z przyjemnością gładzi się wtedy po brzuchu, oddając przyjemny uścisk Maluchowi.
Ona czuje je już regularnie. Godnie zastąpiły pobolewanie brzucha. Co jakiś czas zwracają na siebie uwagę. Jakby wypełniony powietrzem balonik obijał się to z prawej, to z lewej strony. Przyjemny, delikatny dotyk. Ona z przyjemnością gładzi się wtedy po brzuchu, oddając przyjemny uścisk Maluchowi.
środa, 3 października 2012
Wymarzony (?) poród
Ona obejrzała "Położnice szpitala świętej Zofii". Nie ma już wątpliwości, jak będzie wyglądał Jej poród. Zakupiła słownik polsko-łaciński, by lepiej się przygotować.
(tylko dla dorosłych i mniej wrażliwych uszu;))
(tylko dla dorosłych i mniej wrażliwych uszu;))
wtorek, 2 października 2012
Jak choruje ciężarna?
Ciężarnej głównie NIE WOLNO. W przedciążowej erze tak łatwo było łyknąć coś na szybko i lecieć dalej: do obowiązków, nie przejmując się katarem, gorączką czy chrypką, teraz po prostu musi być inaczej.
W odstawkę poszły więc leki przeciwgorączkowe i najskuteczniejsze u niej: antywirusowe, które w noc stawiały Ją na nogi (nie dosłownie, wręcz przeciwnie nawet: w nocy pomagają spokojnie spać;)), krople do nosa, syropki i inne takie.
Ona zaopatrzyła się więc w czosnek, po którym zionie, jakby na drugi etat pokonywała armię zombich. A On przygotowuje Jej stawiającą na nogi, rozgrzewającą miksturę w postaci cytryny i miodu i mocno otula kocem, gdy Ona po pracy bez sił ulega kanapce.
- Wirusówka - oznajmiła internistka. - Do nosa może pani stosować wodę morską i łykać apap.
- Na przeziębienie? Tylko apap i domowe sposoby, ale najlepiej proszę wskoczyć do łóżka choć na parę dni. Nic nie działa lepiej jak odpoczynek i dobre wygrzanie się - poradził Gin, wysyłając Ją na zwolnienie.
W odstawkę poszły więc leki przeciwgorączkowe i najskuteczniejsze u niej: antywirusowe, które w noc stawiały Ją na nogi (nie dosłownie, wręcz przeciwnie nawet: w nocy pomagają spokojnie spać;)), krople do nosa, syropki i inne takie.
Ona zaopatrzyła się więc w czosnek, po którym zionie, jakby na drugi etat pokonywała armię zombich. A On przygotowuje Jej stawiającą na nogi, rozgrzewającą miksturę w postaci cytryny i miodu i mocno otula kocem, gdy Ona po pracy bez sił ulega kanapce.
- Wirusówka - oznajmiła internistka. - Do nosa może pani stosować wodę morską i łykać apap.
- Na przeziębienie? Tylko apap i domowe sposoby, ale najlepiej proszę wskoczyć do łóżka choć na parę dni. Nic nie działa lepiej jak odpoczynek i dobre wygrzanie się - poradził Gin, wysyłając Ją na zwolnienie.
poniedziałek, 1 października 2012
Seks w małym mieście
- Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że rośnie w Tobie mały penis? - zapytała Ją jedna z ciotek-wiedźm, cytując "Seks w wielkim mieście".
Ona nie miała już wątpliwości.
Ona nie miała już wątpliwości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)