Ono bawi się w łóżeczku. Ona i On uważnie obserwują, jak łapie za szczebelki i zbliża się do nich z zawadiackim uśmiechem.
Następnego dnia, Ona alarmuje Go po Akcji Szczebel.
- Maluch wyciąga ruchome części z łóżeczka! Wyjął jeden szczebelek! Nie przewidzieliśmy, że będzie tak sprytny.
- "Prison break" - kwituje On ze stoickim spokojem.
środa, 11 września 2013
wtorek, 10 września 2013
Nadmorskie karmicielki
Romantyczny wieczorny spacer nadmorskim deptakiem.
- Patrząc na większość kobiet, które w koszulkach naciągniętych na mokre stroje kąpielowe, pomyśleć można by było, że połowa wczasowiczek ma nawał pokarm - stwierdza Ona. - Spokojnie można byłoby wtopić się w tłum i zaoszczędzić na wkładkach laktacyjnych.
niedziela, 4 sierpnia 2013
Coś mnie gryzie. Ząb!
Tym samym Ona nie tak szybko nakarmiłaby Malca nektarynką za pomocą łyżeczki. Nie Jego - plastikowej, ale całkiem zwyczajnej - metalowej (bo sztućce użyczone przez kelnerkę raczej na fragment posrebrzanej zastawy nie wyglądały).
I pewnie jeszcze przez jakiś czas Ona i On nie wiedzieliby, że Ono może już rozgryźć istotę świata.
- Czas wrzucić coś na ząb! - przytomnie zareagowała Jej Siostra, a czujna Matka Chrzestna Malca. Dolna jedynka już jest. Choć wydaje się, jakby druga już szła w gratisie.
wtorek, 30 lipca 2013
Maminy lans
Ona nigdy nie wiedziała nic mniej zbędnego niż bajeczne filcowe opakowanie na nawilżane chusteczki do dziecięcej pupy (bo kto powiedział, że trzeba je do starej foliówki pakować i ukradkiem wyjmować publicznie?) czy podkład udający elegancką kopertówkę (za karę ma dziecko na wymiętolonej pieluszce przewijać?).
Więc.. pakuje taki zestaw do wózka i leci na miasto na maminy lans. Bo kto powiedział, że tylko dziecko może się wyprawiać z klasą?
środa, 17 lipca 2013
Jaka matka, taki syn
Ono poznało już smak kukurydzianej chrupki, ziemniaka, jabłka, marchwi, kalarepy, truskawki i pomidora.
- Pięknie - chwali doradczyni laktacyjna. - Jest śliczny i silny. Waży idealnie: 6650 g. Smakowanie kontynuujemy. Proszę mu dawać to, co pani najbardziej lubi.
- Najbardziej? - Ona uśmiechnęłaby się pod.. wąsem, gdyby tylko go miała - Najbardziej to ja lubię czekoladę! - odrzekła.
- Pięknie - chwali doradczyni laktacyjna. - Jest śliczny i silny. Waży idealnie: 6650 g. Smakowanie kontynuujemy. Proszę mu dawać to, co pani najbardziej lubi.
- Najbardziej? - Ona uśmiechnęłaby się pod.. wąsem, gdyby tylko go miała - Najbardziej to ja lubię czekoladę! - odrzekła.
wtorek, 2 lipca 2013
Zamienię Ciebie na lepszy model!
- Zepsuł się!
poniedziałek, 1 lipca 2013
Nagroda za ząb
Odkąd Ona usłyszała o panującym w Jej rodzinie zwyczaju nagradzania osoby, która jako pierwsza odnajdzie pierwszy ząb u najmłodszego w rodzinie dziecka, intensywnie dotyka łyżeczką dziąsełka Malca.
- Szukaj, szukaj! - radzi Ciocia. - Może będzie kiecka. Albo pierścionek.
- Proszę mnie przepuścić! - oznajmia On, dzierżąc drugą łyżeczkę i próbując przebić się do Maluszka. - Są pewne priorytety! Taka na przykład konsola..
I rozpoczyna swoje badanie uzębienia.
- Szukaj, szukaj! - radzi Ciocia. - Może będzie kiecka. Albo pierścionek.
- Proszę mnie przepuścić! - oznajmia On, dzierżąc drugą łyżeczkę i próbując przebić się do Maluszka. - Są pewne priorytety! Taka na przykład konsola..
I rozpoczyna swoje badanie uzębienia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
