Ona odśpiewała dziś Maluchowi pierwszą kołysankę. Jakoś tak samo wyszło.
Tak to leciało:
Żyli byli trzej krasnale nie górale
Nie bili się, nie kłócili oni wcale
Trzech ich było, trzech z fasonem
Dwóch wesołych, jeden smutny bo miał żonę
A ta żona była jędza no i basta
Miała wałek taki wielki jak do ciasta
I tym wałkiem, kiedy chciała
Swego męża krasnoludka wałkowała
Już krasnalek taki chudy jak niteczka
Taki cienki, taki chudy jak karteczka
Żona jednak uważała, że jest gruby
Więc go dalej wałkowała
Już krasnalek zwałkowany w trumnie leży
Że od wałka zginął biedak, nikt nie wierzy
Gdy rodzinka w głos płakała
Żona jędza jeszcze trumnę wałkowała
I choć syn szybko się uspokoił i zaciekawiony nasłuchiwał fałszu matki, ta po zakończeniu śpiewów zorientowała się, że mogła narobić tą kołysanką niezłego bigosu! Bo a nuż widelec już na tym etapie wpoiła synowi, że lepiej wieść życie bez żony! O niechęci do sztuki kulinarnej nie wspominając! Dziewczyn to On tak szybko sprowadzać nie musi, ba! nie powinien nawet, ale to dopiero dramat, gdyby kiedyś miał awersję do wałka!
niedziela, 31 marca 2013
sobota, 30 marca 2013
Co wolno wojewodzie..
- Ty byłaś przy rejestracji, a ja słyszałem, jak Maluch robi - relacjonuje wypełnianie przez Syna pieluchy tuż przed wizytą w gabinecie. - Aż się podłoga zatrzęsła, a On nic sobie z tego nie zrobił. Tylko ta starsza pani, która była za nami w kolejce spojrzała wymownie..
- Z zazdrością? Pewnie też robi pod siebie, ale jej tak nie wypada - Ona odpaliła. Bez serca.
- Z zazdrością? Pewnie też robi pod siebie, ale jej tak nie wypada - Ona odpaliła. Bez serca.
piątek, 29 marca 2013
Szczepanek jest obrażony
Szykowali się jakby na spacer - Maluch w dobrym, porannym nastroju wyczuł, co się święci, gdy Ona smarowała Mu buzię ochronnym kremem. Znał już ten rytuał i wyglądał na całkiem zadowolonego. Opatulony w biały kombinezon, w foteliku, który obijał się o Ojcowskie łydki, zawędrował jednak tym razem nieco dalej niż do samochodu. W poczekalni rozglądał się na boki zaciekawiony, nie wiedząc jeszcze, co Go czeka.
10 minut później patrzył na Nią tymi wielkimi od niedawna już nie całkiem granatowymi oczętami, uśmiechał się delikatnie i oddawał ufnie cały w Jej ramiona. Ona ułożyła go najpierw na kozetce i odsłoniła jedno udko, usuwając się, by zrobić miejsce pielęgniarce. Wstrzykiwanie szczepionki trwało pół wieku. Tyle przynajmniej Ona czuła, choć nie osiwiała wcale mocniej, no pomarszczyła się może jedynie w kącikach ust. Dwa razy tyle trwał za to rozdzierający krzyk Malucha. Gdy tylko igła zniknęła z pola widzenia, Ona przytuliła mocno synka.
- Mój.. najdzielniejszy.. - wyszeptała mu do uszka, kiedy po dotknięciu policzkiem policzka ucichł.
Po chwili przyszedł czas na drugie ukłucie. W drugie udo. Maluch już wiedział, co się święci i nie leżał tak spokojnie. To szczepienie znów Jej się dłużyło w nieskończoność, choć nie trwało pewnie nawet pięciu sekund. Krzyk Malucha naprawdę rozdarł Jej serce. Uspokoił się po kolejnym, gdy Ona tylko przytuliła.
Lekarka aż wyszła z gabinetu.
- Jak on szybko się uspokaja! - skomentowała.
- Grzeczniuch taki - pomyślała Ona dumna, ale potem pomyślała o sobie: - A ze mnie matka wyrodna, ręki do takiej krzywdy dziecka przykłada!
Po ostatniej dawce szczepionki w ramię Maluch nie uspokoił się tak szybko.
- Nasz Szczepanek kochany - On próbował go uspokoić.
Maluch jednak kwilił jeszcze po powrocie do domu, dość niechętnie patrzył na pierś, jadł nieco obrażony. Patrzył na nią niechętnie. Zasłużyła.
10 minut później patrzył na Nią tymi wielkimi od niedawna już nie całkiem granatowymi oczętami, uśmiechał się delikatnie i oddawał ufnie cały w Jej ramiona. Ona ułożyła go najpierw na kozetce i odsłoniła jedno udko, usuwając się, by zrobić miejsce pielęgniarce. Wstrzykiwanie szczepionki trwało pół wieku. Tyle przynajmniej Ona czuła, choć nie osiwiała wcale mocniej, no pomarszczyła się może jedynie w kącikach ust. Dwa razy tyle trwał za to rozdzierający krzyk Malucha. Gdy tylko igła zniknęła z pola widzenia, Ona przytuliła mocno synka.
- Mój.. najdzielniejszy.. - wyszeptała mu do uszka, kiedy po dotknięciu policzkiem policzka ucichł.
Po chwili przyszedł czas na drugie ukłucie. W drugie udo. Maluch już wiedział, co się święci i nie leżał tak spokojnie. To szczepienie znów Jej się dłużyło w nieskończoność, choć nie trwało pewnie nawet pięciu sekund. Krzyk Malucha naprawdę rozdarł Jej serce. Uspokoił się po kolejnym, gdy Ona tylko przytuliła.
Lekarka aż wyszła z gabinetu.
- Jak on szybko się uspokaja! - skomentowała.
- Grzeczniuch taki - pomyślała Ona dumna, ale potem pomyślała o sobie: - A ze mnie matka wyrodna, ręki do takiej krzywdy dziecka przykłada!
Po ostatniej dawce szczepionki w ramię Maluch nie uspokoił się tak szybko.
- Nasz Szczepanek kochany - On próbował go uspokoić.
Maluch jednak kwilił jeszcze po powrocie do domu, dość niechętnie patrzył na pierś, jadł nieco obrażony. Patrzył na nią niechętnie. Zasłużyła.
czwartek, 28 marca 2013
Trzy razy! Nie kojarzę
Ona i On postanowili Maluch zaszczepić. Wystarczyło krótkie rozeznanie, by zdecydowali się na to, co tak dbające o rodzinę państwo daje. Ona umówiła się więc na wizytę.
- Weźmie pani szczepionkę skojarzoną - niejako stwierdziła pani w rejestracji.
- Nie, bierzemy co NFZ daje - Ona odparła.
- Ale wie pani, że dziecko będą TRZY RAZY kłuć? - pani aż wykrzyknęła do słuchawki. - TRZY RAZY.
Ona wiedziała.
- Weźmie pani szczepionkę skojarzoną - niejako stwierdziła pani w rejestracji.
- Nie, bierzemy co NFZ daje - Ona odparła.
- Ale wie pani, że dziecko będą TRZY RAZY kłuć? - pani aż wykrzyknęła do słuchawki. - TRZY RAZY.
Ona wiedziała.
środa, 20 marca 2013
wtorek, 19 marca 2013
Gazowa empatia
- Kupiłem groszek - oznajmił On po powrocie ze sklepów. - Maluchowi nie będzie już głupio samemu robić prut prut..
poniedziałek, 18 marca 2013
Zapach niemowlaka
Ona i On uwielbiają zapach Malucha. Mogą zaciągać się tą mieszaniną ciepłej skóry, delikatnych zaspanych śpioszków i mleka bez końca. Ona zapada się w zapach tuląc polik do polika. On nosem gładzi po nastroszonych włoskach Malucha. Nagle wpada na genialny pomysł:
- A może by zrobić takie choinki zapachowe?
- A może by zrobić takie choinki zapachowe?
Subskrybuj:
Posty (Atom)