niedziela, 4 sierpnia 2013

Coś mnie gryzie. Ząb!

Gdyby nie ten upał i gdyby nie fakt, że głowa się kiwała, pewnie Ona i On nie tak szybko przysiedliby na mrożoną kawę.
Tym samym Ona nie tak szybko nakarmiłaby Malca nektarynką za pomocą łyżeczki. Nie Jego - plastikowej, ale całkiem zwyczajnej - metalowej (bo sztućce użyczone przez kelnerkę raczej na fragment posrebrzanej zastawy nie wyglądały).

I pewnie jeszcze przez jakiś czas Ona i On nie wiedzieliby, że Ono może już rozgryźć istotę świata.

- Czas wrzucić coś na ząb! - przytomnie zareagowała Jej Siostra, a czujna Matka Chrzestna Malca. Dolna jedynka już jest. Choć wydaje się, jakby druga już szła w gratisie.

wtorek, 30 lipca 2013

Maminy lans

Ona nigdy nie wiedziała nic mniej zbędnego niż bajeczne filcowe opakowanie na nawilżane chusteczki do dziecięcej pupy (bo kto powiedział, że trzeba je do starej foliówki pakować i ukradkiem wyjmować publicznie?) czy podkład udający elegancką kopertówkę (za karę ma dziecko na wymiętolonej pieluszce przewijać?). 

Więc.. pakuje taki zestaw do wózka i leci na miasto na maminy lans. Bo kto powiedział, że tylko dziecko może się wyprawiać z klasą?

środa, 17 lipca 2013

Jaka matka, taki syn

Ono poznało już smak kukurydzianej chrupki, ziemniaka, jabłka, marchwi, kalarepy, truskawki i pomidora.
- Pięknie - chwali doradczyni laktacyjna. - Jest śliczny i silny. Waży idealnie: 6650 g. Smakowanie kontynuujemy. Proszę mu dawać to, co pani najbardziej lubi.
- Najbardziej? - Ona uśmiechnęłaby się pod.. wąsem, gdyby tylko go miała - Najbardziej to ja lubię czekoladę! - odrzekła.

wtorek, 2 lipca 2013

Zamienię Ciebie na lepszy model!

Jej Brat - dotąd najmłodszy w rodzinie - chętnie garnie się do Malucha. Gdy jednak Ono zaczyna płakać mu na rękach czy podczas zabawy albo - co gorsza wujkowych psot - Jej Brat oddala się z miną niewiniątka, mówiąc:

- Zepsuł się!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Nagroda za ząb

Odkąd Ona usłyszała o panującym w Jej rodzinie zwyczaju nagradzania osoby, która jako pierwsza odnajdzie pierwszy ząb u najmłodszego w rodzinie dziecka, intensywnie dotyka łyżeczką dziąsełka Malca.

- Szukaj, szukaj! - radzi Ciocia. - Może będzie kiecka. Albo pierścionek.

- Proszę mnie przepuścić! - oznajmia On, dzierżąc drugą łyżeczkę i próbując przebić się do Maluszka. - Są pewne priorytety! Taka na przykład konsola..
I rozpoczyna swoje badanie uzębienia.

niedziela, 30 czerwca 2013

Męska szkoła

Obiad trwa w najlepsze. Przy stole w kuchni zebrali się: Ona, On i Jej Brat. Maluch zajął dostojne miejsce tuż przy lodówce.

- A giii - Maluch odzywa się, zerkając na zawieszony na drzwiach lodówki magnes - blond piękność z Sankt Petersurga. - A giii - mówi i uśmiecha się szeroko.
- Kochany! Słuchaj.. - zwraca się do Niego Ona - Matka szatynka prawdę Ci powie: może i mężczyźni wolą blondynki, ale te wcale nie są lepsze!
- Ale są łatwiejsze - dopowiada szybko Jej Brat. - Wuj prawdę Ci powie!

wtorek, 25 czerwca 2013

Król Kartofel I

I przyszedł czas na ziemniaka. Króla polskich obiadów.
Najmniejszy, młody obrany i bez szczypty nawet soli ugotowany na talerzyku przybrał postać żółtawej paćki. Za dużo tego dobrego było - Ona nałożyła warzywa ledwie na czubek łyżeczki, na resztę z pożądaniem sama patrząc.
Tak przygotowany posiłek Maluchowi do ust podała. Daleki był od entuzjazmu (czyżby wina różowej łyżeczki?).

- Zaczyna się! - pomyślała. - Zaraz będzie: za mamusię, za tatusia, a i ci przecież już nieźle wyglądają!

- Jak zjesz ziemniaka dostaniesz.. medal z kartofla - powiedziała. 
Nie zjadł, wypluł, krzywiąc się. Jej trochę ulżyło - rzeźbić w pyrach specjalnie nie potrafi.

Podsumowując pierwsze dni smakowania: Maluchowi zdecydowanie bardziej smakowały chrupki - pewnie poczuł, że od nich już tylko krok do chipsów.