- Końcówka szóstego miesiąca to dobry czas, by uporządkować ciuchy - pomyślała Ona. Zabrała się więc za wietrzenie szaf, wywracanie komody do góry nogami i gruntowny przegląd szuflad.
I nagle ogarnęło Ją uczucie, że już nigdy nie będzie jak dotąd. Ta myśl schowała się gdzieś między letnią sukienką, całoroczną ulubioną ołówkową spódnicą i za przyciasnym już stanikiem.
Czas na wierzch wyjąć szersze koszule, luźne ferety, a najlepiej od razu namiot z tropikiem - w razie deszczu.
I zakupić bieliznę trzeba jeszcze! Może na razie nie gacie mama size, ale już dwa rozmiary większy stanik.
Jak Ona pomyślała, tak zrobiła. Ten zakup Ona zapamięta na długo. 9 sztuk bielizny przymierzonych, 15 obejrzanych, 23 wyzwane od aseksualnych donic na pasku, z obrzydliwymi szerokimi ramiączkami jak z bazaru, trzy ekspedientki obdarowane ostrym spojrzeniem.
Okazało się, że większe cycki, o których Ona kiedyś marzyła, stały się tylko przeszkodą do zakupu ładnej, nieprzekombinowanej bardotki.
Ostatecznie wybrane zostało najmniejsze - choć nadal sporych rozmiarów - zło. A jak już się trafił dobry model to i w kontrastującym kolorze został zakupiony. A co!
- Już nic nie będzie jak dotąd.. - pomyślała Ona, wciskając balony w pochewki na donice. - Czas na seksi wyjście.
wtorek, 30 października 2012
poniedziałek, 29 października 2012
Kto chodzi do szkoły rodzenia
Ona i On rozpoczęli zajęcia w szkole rodzenia. Ona obiecała sobie, że przebrnie, a Jemu - że jeśli będzie źle, ganiać tam będzie sama (pieprzenie, że trzeba we dwoje - ostatecznie kto rodzi?). No ale skoro na razie we dwoje Ona i On chodzą, ze zdwojoną siłą przyglądają się reszcie par.
Jest w grupie Para nr 1: młoda (i do tego śliczna! szlag by ją!) siksa 3 tygodnie dalej niż Ona z brzuszkiem niewielkim i normalnie prawie talią osy. Zbyt wiele w powyższym zdaniu Ona jej rażących wad wymieniła. No po prostu nie da się Jej polubić;) Do tego towarzyszy Jej zaspany młodzieniaszek z krokiem po kolana. Artysta hip-hopowiec, którego na pewne Natalka Lesz przytulić by chciała zapobiegawczo.
Jest Para nr 2: wyglądają jak licealiści z dobrych domów, których to rodzice zmusili do małżeństwa. Ona ma twarz zmęczonego psiaka (Jego spostrzeżenie), ale za to figurkę niezłej suczki (Ona dodaje). Najlepiej z grupy ćwiczy, ale pewnie dlatego, że od początku ciąży rozpłaszczyła się w domu leniwie i nic więcej nie robi tylko nogami macha i mięśnie Kegla ćwiczy.
On jest typem mężczyzny, którego Ona szczerze nienawidzi - obły, ciastowaty, nijaki i smętny. Młody sflaczały obleszek. Służy prowadzącej zajęcia Położnej do przynoszenia lalek-manekinów, zamykania sali do ćwiczeń oraz włączania tv. Świetnie się w tym sprawdza.
Jest Para nr 3: konsultantka, która już na pierwszych zajęciach opchnęła prowadzącej zajęcia Położnej torebkę. Jej towarzyszem jest wychudzony i wysuszony (jak zauważył On) ryży blondyn z kolczykiem w brodzie. Jeszcze nie dali się Jemu i Jej we znaki;)
Jest i ona - ciężarna po przejściach, matka sporego już dziecka, która przyszła dowiedzieć się, jak rodzić (ciekawe: czyżby od 2 lat coś się w kobiecej naturze zmieniło?). W związku z doświadczeniem jest ekspertką pokroju prowadzącej zajęcia Położnej. Nie mogło być inaczej!
Pierwsza opowiada o przystawianiu do cyca.
- O tak, mój Kubuś, to 24 godziny na dobę ssał! - wspomina doświadczona.
- Karmienia musi nauczyć się i matka, i dziecko - zaznacza Położna.
- O tak! To trudna szkoła, mi zajęło to parę tygodni - dzieli się spostrzeżeniami tamta.
- Nie należy dopajać dziecka glukozą - uczy Położna.
- Ale u mnie było inaczej...
I tak przez godzinę.
Jest w grupie Para nr 1: młoda (i do tego śliczna! szlag by ją!) siksa 3 tygodnie dalej niż Ona z brzuszkiem niewielkim i normalnie prawie talią osy. Zbyt wiele w powyższym zdaniu Ona jej rażących wad wymieniła. No po prostu nie da się Jej polubić;) Do tego towarzyszy Jej zaspany młodzieniaszek z krokiem po kolana. Artysta hip-hopowiec, którego na pewne Natalka Lesz przytulić by chciała zapobiegawczo.
Jest Para nr 2: wyglądają jak licealiści z dobrych domów, których to rodzice zmusili do małżeństwa. Ona ma twarz zmęczonego psiaka (Jego spostrzeżenie), ale za to figurkę niezłej suczki (Ona dodaje). Najlepiej z grupy ćwiczy, ale pewnie dlatego, że od początku ciąży rozpłaszczyła się w domu leniwie i nic więcej nie robi tylko nogami macha i mięśnie Kegla ćwiczy.
On jest typem mężczyzny, którego Ona szczerze nienawidzi - obły, ciastowaty, nijaki i smętny. Młody sflaczały obleszek. Służy prowadzącej zajęcia Położnej do przynoszenia lalek-manekinów, zamykania sali do ćwiczeń oraz włączania tv. Świetnie się w tym sprawdza.
Jest Para nr 3: konsultantka, która już na pierwszych zajęciach opchnęła prowadzącej zajęcia Położnej torebkę. Jej towarzyszem jest wychudzony i wysuszony (jak zauważył On) ryży blondyn z kolczykiem w brodzie. Jeszcze nie dali się Jemu i Jej we znaki;)
Jest i ona - ciężarna po przejściach, matka sporego już dziecka, która przyszła dowiedzieć się, jak rodzić (ciekawe: czyżby od 2 lat coś się w kobiecej naturze zmieniło?). W związku z doświadczeniem jest ekspertką pokroju prowadzącej zajęcia Położnej. Nie mogło być inaczej!
Pierwsza opowiada o przystawianiu do cyca.
- O tak, mój Kubuś, to 24 godziny na dobę ssał! - wspomina doświadczona.
- Karmienia musi nauczyć się i matka, i dziecko - zaznacza Położna.
- O tak! To trudna szkoła, mi zajęło to parę tygodni - dzieli się spostrzeżeniami tamta.
- Nie należy dopajać dziecka glukozą - uczy Położna.
- Ale u mnie było inaczej...
I tak przez godzinę.
piątek, 26 października 2012
Słodkości na cenzurowanym
Ona wciągnęła kuszącego czekoladowego cukierka. Niby nic - przełknęła, papierek wrzuciła do kosza, o sprawie zapomniałaby szybko, gdyby nie fakt, że apetyt po słodkiej kostce tylko wzrósł i że... chwilę później, dosłownie kilkanaście sekund... jak się Ono nie poruszyło! Jak się kręcić nie zaczęło! Machać czym popadnie w brzuchu matki!
Ona spojrzała na brzuch, oblała się rumieńcem, a zerkając na wrzucony do kosza papierek - dowód zbrodni pomyślała:
- Ciekawe, czy miał to być znać: "matko kochana, nie rób tego nigdy więcej ani mi, ani biodrom swoim", czy może - Ona nie traci nadziei, że z Maluchem od razu załapią dobry kontakt i Ono zrozumie Jej miłość do słodkości - "mniam mniam.. ale pyszne";)
poniedziałek, 22 października 2012
Ona nadal szuka targetu
Po prawie pół roku pisania Ona wie jedno: nie trafia w target;)
Oto, po jakich hasłach najchętniej czytelnicy wchodzą na blog (pisownia oryginalna):
bobasy co puszczaia bonki w wannie (czy bonk to taki duży bączek?)
czuję parcie (Ona też! znów! proszę zrobić przejście do toalety)
a jednak synek (sie wie!)
bąki w brzuchu (ludzie to są jednak wszystkożerni!)
dupy trio (żeby nie powiedzieć: trio do dupy)
dupy z rio (dla Niej za daleko, ale jak kto woli)
trio w pochwie (auć!)
dżinsy z gumą na brzuchu (Ona i ta para spodni tworzą dopiero dobrane trio;))
karta ciąży - kolor (różowy - nie było wielkiego wyboru)
Ona - mistrzyni pozycjonowania. Wiadomo nie od dziś, że najlepiej sprzedaje się seks.
Oto, po jakich hasłach najchętniej czytelnicy wchodzą na blog (pisownia oryginalna):
bobasy co puszczaia bonki w wannie (czy bonk to taki duży bączek?)
czuję parcie (Ona też! znów! proszę zrobić przejście do toalety)
a jednak synek (sie wie!)
bąki w brzuchu (ludzie to są jednak wszystkożerni!)
dupy trio (żeby nie powiedzieć: trio do dupy)
dupy z rio (dla Niej za daleko, ale jak kto woli)
trio w pochwie (auć!)
dżinsy z gumą na brzuchu (Ona i ta para spodni tworzą dopiero dobrane trio;))
karta ciąży - kolor (różowy - nie było wielkiego wyboru)
Ona - mistrzyni pozycjonowania. Wiadomo nie od dziś, że najlepiej sprzedaje się seks.
sobota, 20 października 2012
Subtelny masaż.. szyjki
Ją znajoma położna przestrzega przed jednym - starymi, niereformowalnymi położnymi, które w zimnych szpitalnych ścianach zrobiły drugą specjalizację - z masażu szyjki macicy. Nie, nie swojej.
- Często się to praktykuje? - zapytała Ona Gina.
- Tylko, gdy przyjeżdża matka czwórki dzieci w piątej, bliźniaczej ciąży i chcemy, by poród skończył się w 20 minut.
- Yyyyyy.. - Ona wdała z siebie odgłos przerażenia połączony z niedowierzaniem.
- No cóż, zdarza się, ale u pierworódek bardzo rzadko. Jeśli kobieta męczy się z porodem, taki masaż rzeczywiście pomaga.
- Ale to ponoć cholernie boli! - Ona stanęła w obronie wszystkich szyjek wszystkich macic.
- No nie powiem, są tacy, którzy mogą się trochę powyżywać, ale wiadomo, że nie w tym rzecz.
- Ale.. jak powie pani komuś o tym, to.. zafunduję pani taki masaż szyjki, że pani popamięta! - odgrażał się Gin na do widzenia. - I kroczę natnę! Jeszcze przed porodem!
- Często się to praktykuje? - zapytała Ona Gina.
- Tylko, gdy przyjeżdża matka czwórki dzieci w piątej, bliźniaczej ciąży i chcemy, by poród skończył się w 20 minut.
- Yyyyyy.. - Ona wdała z siebie odgłos przerażenia połączony z niedowierzaniem.
- No cóż, zdarza się, ale u pierworódek bardzo rzadko. Jeśli kobieta męczy się z porodem, taki masaż rzeczywiście pomaga.
- Ale to ponoć cholernie boli! - Ona stanęła w obronie wszystkich szyjek wszystkich macic.
- No nie powiem, są tacy, którzy mogą się trochę powyżywać, ale wiadomo, że nie w tym rzecz.
- Ale.. jak powie pani komuś o tym, to.. zafunduję pani taki masaż szyjki, że pani popamięta! - odgrażał się Gin na do widzenia. - I kroczę natnę! Jeszcze przed porodem!
czwartek, 18 października 2012
Natura vs. kultura czyli spór o kupę i włochate krocze
- Akcję "Rodzić po ludzku" i inne takie można sobie między bajki włożyć - szepnął Gin. - Pierwszy postulat, obok nienacinania krocza, to dobrowolne jego golenie i nieobowiązkowa lewatywa. Ale dziwi mnie, naprawdę, że kobiety nawet nie dla nas, lekarzy, ale dla siebie, nie chcą o te dwa elementy zadbać. Przecież to okrutne. I po co te widoki potem i takie wspomnienia?
wtorek, 16 października 2012
Telefon do Gina
- Ma pani mój numer? - zapytał Gin podczas ostatniej wizyty.
- O matko... - Ona usiadła z wrażenia. Przeliczyła cicho w pamięci: zaczyna właśnie 25. tydzień. - Czy to już TEN czas?! - zapytała głośno.
- Ha, kto wie, kto wie. Jeśli tylko coś będzie się działo, proszę dzwonić. Tylko nie za dużo, bo narzeczona zacznie coś podejrzewać.
- O matko... - Ona usiadła z wrażenia. Przeliczyła cicho w pamięci: zaczyna właśnie 25. tydzień. - Czy to już TEN czas?! - zapytała głośno.
- Ha, kto wie, kto wie. Jeśli tylko coś będzie się działo, proszę dzwonić. Tylko nie za dużo, bo narzeczona zacznie coś podejrzewać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)