sobota, 12 stycznia 2013

Donos-ek

- Pakuję się - oznajmia Mu Ona.
On nieco zdziwiony.
- No, do szpitala - odpowiada Ona spokojnie.
- A dzieje się coś? - On wyraźnie się martwi.
- Nie, teraz już ciąża donoszona, więc trzeba być przygotowanym, że Maluch pojawi się lada dzień.
- Nasz mały donosek:)

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Teraz to już ponoć może się wydarzyć w każdej chwili;)

      Usuń
  2. Fajnie zabrzmiało-donosek. Czekamy na informacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy jak i inne blogowe mamy dam znać: "wody topnieją, tj. odeszły! pędzimy do szpitala";)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dobrze dotrwać do tego bezpiecznego czasu:)

      Usuń
  4. Trzeba być czujnym, bo nigdy nie wiadomo kiedy Wasz Donosek zechce wyjść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerkam, zerkam, ale nosa jeszcze nie wyściubia;)

      Usuń
  5. Oj Mały szykuj się! Torba spakowana, matka w przedbiegach, ojciec w gotowości. Wielki świat czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mój tez donosek i to nadgorliwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha! kurczaki, jeśli pralinki, nutella i truskawki tureckie na nią nie działają, to ja już nie wiem co.. może przelew jakiś?;)

      Usuń

On, Ona i Ono dziękują za Twój komentarz